Sport jeździecki w ubiegłym wieku był bardzo popularną rozrywką. Mieszkańcy Warszawy uwielbiali tę aktywność, ponieważ oprócz oglądania zawodów, obstawiali również zakłady na ich uczestników. W tym artykule na iwarsaw.eu opowiemy więcej o historii wyścigów konnych w stolicy Polski.
Początki
W drugiej połowie XIX wieku w Warszawie aktywnie rozwijały się wyścigi konne. W tamtych czasach nie było totalizatora, więc nie istniały oficjalne zakłady, a jedynie zakłady konspiracyjne. Zwycięzcy otrzymywali symboliczne nagrody. W 1839 roku w pobliżu miejscowego parku odbył się wyścig, w którym wzięło udział wielu mieszkańców Warszawy. Było to dość nietypowe wydarzenie dla mieszczan. W 1841 r. Kurier Warszawski poinformował, że w Warszawie odbędzie się wystawa zwierząt gospodarskich i wyścigi konne.
Przez długi czas zawody odbywały się w głębi Pola Mokotowskiego, tuż na południe od nowoczesnego gmachu Głównego Urzędu Statystycznego. W tym miejscu zainstalowano zwykłe trybuny, aby ułatwić widzom oglądanie wyścigów. Później, w 1880 roku, pojawiły się totalizatory, a wraz z nimi rosnące emocje warszawiaków. No i oczywiście zaczęło się wyłudzanie pieniędzy. Organizatorzy wyścigów otrzymywali wiele skarg na stronniczy start koni, niesportowe zachowanie i zmowę między jeźdźcami.
Dalsze losy wyścigów
Pod koniec lat 80. XIX wieku wyścigi przeniesiono na ulicę Polną, gdzie znajdowały się lepsze trybuny. W połowie czerwca 1895 roku Towarzystwo Wyścigów Konnych zorganizowało wyścigi długodystansowe, które nie spodobały się Warszawiakom, gdyż żal im było koni. Zwierzęta bardzo szybko męczyły się na takim dystansie, a niektóre z nich nawet padały. Według ekspertów konie te cierpiały na oparzenia słoneczne. W ciągu następnych kilku lat wielu Polaków narzekało na organizatorów wyścigów konnych, ponieważ nie dbali oni należycie o zwierzęta, a myśleli jedynie o wzbogaceniu się.
Ogólnie rzecz biorąc, warszawskie wyścigi konne odbywały się nie tylko na Polu Mokotowskim. Podobne imprezy organizowano również na terenach dawnych jednostek wojskowych. Pod koniec XIX wieku władze carskie w Warszawie zarządziły obowiązkowy bieg na trzy mile dla oficerów kawalerii. Ekwipunek biwakowy konia ważył pięć i pół puda, czyli 90 kilogramów. Wyścigi te nie były jednak udane. Na przykład w 1897 roku podczas takich zawodów zostało rannych sześciu jeźdźców.
Polscy żołnierze powrócili do wyścigów konnych w 1921 roku. Wówczas oddział artylerii konnej przebiegł dystans 4000 metrów. Dwa lata później oficerowie pułków kawalerii rywalizowali w Rembertowie, w 1926 roku wojskowe zawody jeździeckie rozegrano na poligonie w Siekierkach, a później wyścigi odbywały się na torze w Łazienkach.
Pod koniec lat 20. lokalizacja wyścigów uległa zmianie w związku z rozpoczęciem budowy miast i rozbudową lotniska. W rezultacie wyścigi konne odbywały się na Służewcu. To właśnie tam zakupiono 150 hektarów, wzniesiono sześciokilometrowy betonowy płot i stworzono tor wyścigowy. Pierwsze wyścigi konne odbyły się na nowym obiekcie w 1939 roku. W czasie II wojny światowej wyścigi nadal były organizowane, funkcjonował także totalizator.
Na początku 1944 r. żołnierze Armii Krajowej zajęli część dzielnicy na Służewcu. W efekcie wyścigi konne musiały zaprzestać działalności. Po wojnie pierwsze gonitwy odbyły się już w 1946 r., gdyż chętnych nie brakowało.
Gości wyścigów konnych obowiązywał elegancki strój. Szyte na miarę suknie i garnitury, zjawiskowe kapelusze i najmodniejsze dodatki — specjalnie na tę okazję uczestnicy wybierali stroje oparte na najnowszych trendach. Wydarzenie to było miejscem jedności, spotkań i ożywionych dyskusji nie tylko sportowych, ale także kulturalnych.
