W 1944 roku w Warszawie wybuchło powstanie, lecz dla kibiców Legii i Polonii ten rok zapisał się w pamięci innym wydarzeniem. To właśnie wtedy na Konwiktorskiej rozpoczął się powstańczy futbol na małą skalę. W tym artykule na iwarsaw.eu opowiemy bardziej szczegółowo o tym, jak piłkarze brali udział w Powstaniu Warszawskim.
Sportowy patriotyzm
Podczas II wojny światowej, a w szczególności podczas Powstania Warszawskiego, w stolicy Polski zginęło wielu sportowców, przeważnie piłkarzy. Szacuje się, że wśród ofiar było około 300 członków warszawskich klubów piłkarskich. Wynika to z faktu, że w okresie przedwojennym trening fizyczny sportowców był połączony z wychowaniem patriotycznym.
W ogóle fakt ten świadczy o tym, że warszawskie kluby sportowe również dbały o świadomość narodową swoich członków. Kluby te przestrzegały pewnych tradycji. Przykładowo, gdy w Polsce przypadało jakieś ważne święto, członkowie klubu mobilizowali się, by złożyć kwiaty ze sztandarem pod odpowiednim pomnikiem. Organizowali również mecze, biegi i maratony z okazji wydarzeń narodowych. W szczególności warszawscy piłkarze brali udział w różnego rodzaju paradach organizowanych z okazji Dnia Sportu. Uczestnictwo w takim wydarzeniu było obowiązkiem każdego wychowanka, ponieważ w przypadku nieobecności klub sportowy musiał zapłacić karę.
Wychowanie patriotyczne w warszawskich klubach sportowych wpłynęło na to, że wielu chłopców na początku II wojny światowej wzięło udział w kopaniu okopów. Wielu sportowców poszło też walczyć na front.
Powstanie Warszawskie i piłkarze
Jednym z przywódców Powstania Warszawskiego był prezes klubu piłkarskiego Polonia. Do walki włączył się także inny warszawski piłkarz, Tadeusz Gebethner, który w czasie powstania był dowódcą sekcji na Politechnice. Pod koniec walk został ciężko ranny.
W czasie II wojny światowej piłka nożna w Warszawie istniała i rozwijała się mimo trudnej sytuacji w mieście. W 1944 roku wielu warszawskich piłkarzy złożyło przysięgę na wierność ojczyźnie i stanęło w obronie rodzinnego miasta. Jednym z nich był Jerzy Szularz, który był zawodnikiem Polonii. Początkowo walczył na Woli, później jego oddział dotarł na Stare Miasto. Podczas walk Jerzy był świadkiem śmierci swoich kolegów z drużyny, lecz mimo tragicznych wydarzeń walczył dalej. Później został wysłany do pomocy na Powiśle. Obszar ten był broniony ostatkiem sił, gdyż był aktywnie atakowany z ziemi.
6 września 1944 r. Niemcy rozpoczęli ostrzał Warszawy. Tego dnia ranny został warszawski piłkarz Jerzy Szularz. Nieprzytomny został przewieziony do szpitala, a następnie trafił do niemieckiej niewoli, z której udało mu się uciec.
Podobny los spotkał warszawskiego piłkarza Zygmunta Ochmańskiego, który służył w batalionie Chrobry. Później Niemcy wywieźli go ze stolicy na roboty przymusowe. Do Warszawy wrócił w 1945 r., a miesiąc później nadal grał w Polonii. Inny warszawski piłkarz, Henryk Martyna, w czasie powstania był komendantem miejscowej kamienicy. Po kapitulacji Warszawy został osadzony w obozie w Pruszkowie, skąd uciekł trzy miesiące później.
Do Powstania Warszawskiego przyłączyli się również tacy polscy sportowcy jak Zygmunt Przygoda, Mieczysław Ogrodziński, Wacław Jagodziński, Henryk Borucz, Stanisław Woźniak, Zenon Odrowąż-Pieniążek czy Zdzisław Pruski.
Tak więc warszawscy sportowcy w odpowiednim momencie stanęli w obronie ojczyzny. Zostawili wszystko, łącznie z karierą piłkarską, bo wiedzieli, że walka o swoje rodzinne miasto jest obowiązkiem każdego obywatela.
