W ubiegłym stuleciu dziecko było swego rodzaju polisą ubezpieczeniową, zwłaszcza na wsi. Rzecz w tym, że kiedyś nie było ubezpieczenia, nie było emerytury, więc ludzie musieli mieć dzieci, aby ci mogli się nimi zaopiekować, gdy się zestarzeją. Być może w XXI wieku brzmi to dziwnie, ale wówczas było to normą. W tym artykule na iwarsaw.eu szczegółowo opowiemy o tym, jak Polki rodziły i wychowywały dzieci.
Narodziny
W XIX wieku kobiety rodziły nawet 14–18 dzieci, co nie było rzadkością. W tym okresie trudno było zainwestować coś w swoje potomstwo, zarówno materialnie, jak i duchowo. A wszystko dlatego, że wśród dzieci była kiedyś dość wysoka śmiertelność. Rodzice nie wiedzieli, czy ich dziecko przeżyje. Dlatego trudno było całkowicie przywiązać się do własnego dziecka.
W tamtych latach warszawianki dość często umierały podczas porodu. Najczęściej tak było po pierwszym lub drugim porodzie. Na przykład w parku Natolin w Warszawie stoi pomnik jedynej córki polskich arystokratów Potockich, która zmarła rok po urodzeniu córki w wyniku infekcji poporodowej. To była norma, mimo że pochodziła z zamożnej rodziny. Śmierć nie wybiera.
W tym okresie w Warszawie arystokratki oddawały swoje dzieci karmicielkom. Czasami dzieci wysyłano na wieś, aby tam dorastali. Później one wracały do rodzinnego domu, gdy były już dobrze ukształtowanymi nastolatkami. Dlatego często nie dochodziło do nawiązania osobistych relacji między rodzicami i dziećmi. Zdarzało się to często w bogatych, zamożnych, a nawet rodzinach królewskich. Dlatego więź między dziećmi a rodzicami była znacznie słabsza niż w XXI wieku.
W czasie II wojny światowej wiele warszawianek nie zwracało uwagi na swoje zdrowie. Ze względu na stres, niedożywienie, a nawet głód wiele kobiet przestawało menstruować. Mimo trudnych warunków kobiety nadal starały się dbać o higienę ciała. Nie było wystarczającej ilości ciepłej i gorącej wody, więc korzystali z otwartych zbiorników wodnych. Polki próbowały samodzielnie zrobić mydło. Wytwarzali go głównie z lokalnych roślin i kości zwierzęcych.
W Polsce w czasie wojny kobiety zmuszane były do porodu nie w domu, lecz w szpitalach. W ten sposób rozpoczęła się era porodów w szpitalach. Pomimo trudnej sytuacji w kraju starali się jednak zapewnić najlepszą opiekę nad kobietami w ciąży.

Wychowanie
Do XX wieku w Warszawie dzieci traktowano jak dorosłych. Dzieci zmuszone były zachowywać się jak dorośli, w tym pracować. W niektórych miejscach zaczęto je eksploatować jeszcze przed ukończeniem 7. roku życia, a na wsi nawet jeszcze wcześniej. W tym okresie zwyczajowo korzystano z pracy dzieci. Do XX wieku polskie dzieci, podobnie jak dorośli, nie miały wakacji. Prawo do tego pojawiło się w Polsce dopiero w 1918 roku.
W tamtych czasach nie było jakichś specjalnych zabawek. Na przykład w Polsce w latach 50. najczęściej istniały gry planszowe tworzone na podstawie wycinków z czasopism dla dzieci. Była na przykład gra „Co zwiedzić w Polsce?”. Dzięki tej zabawie dzieci wraz z rodzicami mogły w swojej wyobraźni odwiedzić Kraków, Poznań itp.
Oczywiście w XXI wieku warunki porodu bardzo się zmieniły. W Warszawie świadczą bezpłatne usługi medyczne przyszłym rodzicom, a także zapewniają pomoc finansową. Po urodzeniu dziecka matka może skorzystać z podstawowego i dodatkowego urlopu macierzyńskiego. Pierwszy – do 20 tygodni po urodzeniu dziecka, a drugi – kolejne 32, czyli od pół roku do roku. Pierwsze 20 tygodni są obowiązkowe. W tym czasie kobieta otrzymuje 100% swojego wynagrodzenia. Kolejne 32 tygodnie są dodatkowe i w niektórych przypadkach może je wykorzystać także ojciec. Wtedy zarówno ojciec, jak i matka otrzymują 60% zwykłego wynagrodzenia.