Ten pochodzący z Warszawy zawodnik wiele osiągnął na arenie europejskiej, stawiając pierwsze kroki w piłce nożnej w swojej ojczyźnie. Wojciech poszedł w ślady swojego ojca, znanego w Polsce bramkarza, i słusznie. Od 2006 roku grał w piłkę nożną i ostatecznie znalazł się w otoczeniu najlepszych zawodników angielskiej Premier League. Więcej o drodze zawodowej i życiowej bramkarza, o tym jak to wszystko się zaczęło, rozwoju zawodnika, występach w reprezentacji, nagrodach, przeczytasz na iwarsaw.eu.
Początki i rozwój kariery
Wojciech Tomasz Szczęsny urodził się 18 kwietnia 1990 roku w Warszawie. Dorastał w rodzinie słynnego polskiego bramkarza, który po raz pierwszy w swojej karierze zdobył mistrzostwo kraju z czterema klubami: „Legią Warszawa”, „Widzewem Łódź”, „Polonią Warszawa” i „Wisłą”. Ojciec gwiazdor zainspirował go do uprawiania sportu, a w szczególności piłki nożnej, dlatego też, oprócz nauki w szkole, od najmłodszych lat uczęszczał na treningi piłkarskie.
Chłopak odziedziczył geny po Macieju Szczęsnym, początkowo w postaci zamiłowania do wspomnianej dyscypliny, ale w przeciwieństwie do starszego Szczęsnego, młodszy grał na początku w ataku. Przez cztery tygodnie uczył się w miejscowej Akademii Agricola, a następnie przeniósł się do innej warszawskiej szkółki piłkarskiej dla dzieci, Legii. W tej ostatniej przeszedł do obrony bramki i sprawdził się całkiem nieźle, pomagając drużynie w zdobyciu srebrnych medali Mistrzostw Polski Juniorów.
Następnie Wojciechem Szczęsnym zainteresował się sztab trenerski dorosłej drużyny i zaprosił młodego bramkarza do Legii poza sezonem. Drużyna rozegrała wówczas mecze towarzyskie na Cyprze, przygotowując się do nowego sezonu. Tam, pod okiem byłego polskiego bramkarza i znanego trenera bramkarzy Krzysztofa Dowhania, zdobył ważne doświadczenie zawodowe.

Rozwój kariery zawodowej
Po powrocie do Warszawy otrzymał wiadomość o zainteresowaniu ze strony londyńskiego Arsenalu. To było tak, jakby młody polski bramkarz zapadł w sen. Niestety, Wojciech musiał zejść z nieba na ziemię w wyniku nieszczęśliwego upadku podczas treningu na siłowni — złamał obie ręce.
Po powrocie do zdrowia próbował wznowić karierę. Jesienią 2009 roku dostał swoją szansę — zaliczył udany debiut w wyjazdowym meczu pucharowym, w którym bez szwanku strzegł bramki pierwszej drużyny Anglii. Nie zdołał jednak wygrać rywalizacji w wyjściowym składzie Arsenalu, więc udał się na wypożyczenie do Brentford, by nabrać doświadczenia w dorosłej piłce.
W angielskiej pierwszej lidze piłkarskiej Polak pokazał się z dobrej strony: rozegrał wiele meczów do zera, w niektórych ratował rzuty karne, czym zaskarbił sobie szacunek kibiców Pszczół. Obecne sukcesy sprawiły, że sztab trenerski Kanonierów zaczął myśleć o sprowadzeniu Szczęsnego z powrotem. W bramce biało-czerwonych występował wówczas jego doświadczony rodak, Łukasz Fabiański. Kiedy jednak Wojciech zaczął częściej występować w pierwszej drużynie, to Fabiańskiemu przyszło kibicować z ławki.
Przez 5 lat warszawianin bronił barw Arsenalu, biorąc udział w ponad stu osiemdziesięciu meczach we wszystkich rozgrywkach. A po mundialu w 2014 roku Kanonierzy pozyskali bramkarza otwierającego brazylijski mundial, Kolumbijczyka Davida Ospinę. Polak przegrał rywalizację z tym drugim, ale nie zamierzał „grzać ławy”, więc zmienił klub.
Przez dwa sezony reprezentował barwy włoskiej Romy, pokazał profesjonalną grę i dołączył do Juventusu za dwanaście milionów euro. Obecnie nadal broni barw Bianconeri.

Reprezentacja Polski i nagrody
Wraz z pierwszymi sukcesami w piłce klubowej, Wojciech Szczęsny został zauważony przez obóz reprezentacji Polski. Polak miał już doświadczenie w grze w młodzieżowej drużynie Orłów, a w 2009 roku otrzymał szansę debiutu w oficjalnych meczach dorosłej reprezentacji kraju. Łącznie z biało-czerwonymi wziął udział w europejskich turniejach w 2012 i 2016 roku. Trzy lata później zagrał w międzynarodowym turnieju, w którym stracił tylko pięć bramek.
Na Mistrzostwach Świata FIFA w Katarze zaliczył bardzo pamiętny dla piłkarza mecz. Podczas meczu Polska – Argentyna polski bramkarz obronił dwa rzuty karne z rzędu Lionela Messiego. Zanim system VAR zweryfikował drugie rzekome przewinienie w polu karnym polskiego bramkarza, ten ostatni założył się z Argentyńczykiem: „Stawiam 100 euro, że sędzia nie podyktuje karnego”. Kilka minut później okazało się, że Szczęsny przegrał zakład, ale ostatecznie uniemożliwił Messiemu zdobycie bramki, prowadząc swój kraj do Play-Offów.
Do 2023 roku jeden z najlepszych polskich bramkarzy naszych czasów nie wygrał jeszcze krajowego turnieju. W przeciwieństwie do swojego ojca, który zrobił karierę w ojczyźnie, Szczęsny Jr. zyskał sławę za granicą. Z Arsenalem dwukrotnie wygrał Premier League, Puchar i raz Superpuchar Anglii. We Włoszech zdobył trzy złote medale mistrzostw kraju i dwukrotnie podniósł zarówno Puchar, jak i Superpuchar.
