19 sierpnia 2026

Warszawskie neony: jak świetlne szyldy stały się symbolem miejskiej kultury

Related

Warszawskie neony: jak świetlne szyldy stały się symbolem miejskiej kultury

Latem 2020 roku czytelnicy brytyjskiego dziennika „The Guardian” uznali...

Ewolucja warszawskich murali: jak rysunki na ścianach stały się częścią kultury miejskiej

Malowidła na ścianach warszawskich budynków mogą opowiedzieć o historii...

Samochody Infiniti – luksus z USA: jak sprowadzić do Polski bez ryzyka

Samochody Infiniti to propozycja dla kierowców, którzy szukają połączenia luksusu,...

Share

Latem 2020 roku czytelnicy brytyjskiego dziennika „The Guardian” uznali niewielką warszawską przestrzeń za jedno z 12 najciekawszych muzeów miejskich w Europie. Nie chodzi o pałac ani galerię z dziełami dawnych mistrzów, lecz o Muzeum Neonów (Neon Muzeum), gdzie w półmroku ożywają dziesiątki świetlnych reklam ze szkła i gazu. To właśnie tam przetrwała pamięć o czasach, gdy wielobarwne instalacje świetlne stanowiły nieodłączny element wieczornej Warszawy. W tym artykule na iwarsaw.eu opowiadamy, skąd wzięła się moda na neony i jak stały się one niezwykłym elementem dziedzictwa kulturowego polskiej stolicy.

Narodziny neonowej mody w Warszawie

Warszawska historia neonów rozpoczęła się na długo przed tym, zanim w ich rozwój zaangażowała się machina państwowa. Jak podkreśla wybitny varsavianista Jarosław Zieliński, pierwsza reklama neonowa pojawiła się w 1926 roku na najbardziej ruchliwym skrzyżowaniu miasta — u zbiegu ulicy Marszałkowskiej i Alej Jerozolimskich. Umieszczono tam gigantyczną świecącą butelkę reklamującą jeden z ówczesnych zakładów monopolowych. Technologia rurek jarzeniowych przywędrowała z Francji, a polska stolica błyskawicznie podchwyciła tę efektowną nowinkę.

W latach 30. XX wieku Warszawa w niczym nie ustępowała zachodnim metropoliom, dotrzymując kroku Paryżowi czy Londynowi. Elewacje kamienic zdobiło kilkaset neonów, które zapraszały do modnych sklepów, eleganckich restauracji i kin. Jak zauważa Zieliński, już wtedy stosowano niemal całą paletę barw znaną z późniejszej estetyki neonowej. Była to epoka wolnego rynku, w której każda marka pragnęła świecić najjaśniej, zamieniając stołeczne ulice w otwartą galerię.

Tę świetlną feerię brutalnie przerwała II wojna światowa. Warszawa legła w gruzach, a miasto na kilka lat pogrążyło się w całkowitych ciemnościach. Dopiero pod koniec lat 40., gdy stolica zaczęła powoli podnosić się z popiołów, światło powróciło na jej ulice. Jednak neon przestał być wówczas prywatną domeną przedsiębiorców. Władze dostrzegły w nim potężne narzędzie kreowania przestrzeni, dlatego produkcja reklam świetlnych stała się wielkim projektem państwowym.

Jak państwo przejęło kontrolę nad neonami

W 1956 roku Ministerstwo Handlu Wewnętrznego powołało Przedsiębiorstwo Usług Reklamowych „Reklama” (PUR „Reklama”), które szybko zmonopolizowało branżę. Jak zauważają eksperci portalu sztuki DESA Unicum, kluczowym impulsem do tego stał się V Światowy Festiwal Młodzieży i Studentów, zorganizowany w Warszawie w 1955 roku, a także ambicja władz, by nadać odbudowywanej stolicy wielkomiejski, europejski blask.

Państwowy monopol na tworzenie neonów zrodził ciekawy paradoks, na który zwracał uwagę varsavianista Jarosław Zieliński. Podkreślał on, że w planowej gospodarce socjalistycznej reklama w klasycznym, komercyjnym sensie właściwie nie istniała. Towary i punkty usługowe nie musiały konkurować o klienta. W efekcie warszawskie neony pełniły funkcję przede wszystkim dekoracyjną i informacyjną. Ogromna świecąca filiżanka nad kawiarnią nie przekonywała, że parzy się tam najlepszą kawę w mieście, lecz stanowiła elegancki punkt orientacyjny dla przechodniów.

Pod koniec lat 50. poligonem doświadczalnym dla nowej koncepcji „neonizacji” stała się ulica Krucza. Zazwyczaj cicha i pusta po zmroku, po zainstalowaniu neonów zaczęła przyciągać tłumy spacerowiczów. Wśród najbardziej charakterystycznych instalacji znalazły się:

  • duży bukiet tulipanów z napisem „Kwiaty”, świecący na zielono;
  • różowy kogut na kluczu wiolinowym nad sklepem Polskich Nagrań;
  • postać damy w żółtej sukni z pudełkiem czekoladek nad cukiernią „Bombonierka”.

Wkrótce po Kruczej neony rozbłysły w Alejach Jerozolimskich, na Marszałkowskiej i Nowym Świecie. Ówczesny tygodnik „Stolica” zwracał uwagę na fakt, że jaskrawe światła rozświetlały wyludnione wieczorami ulice, ponieważ nocne życie w stolicy dopiero raczkowało.

Za projektowanie i montaż instalacji odpowiadało kilka instytucji. Wiodącą rolę odgrywała „Reklama”, przemianowana w 1972 roku na Stołeczne Przedsiębiorstwo Instalacji Reklam Świetlnych (SPIRŚ). Nad projektami plastycznymi pracowały m.in. Pracownie Sztuk Plastycznych (PSP), a wykonawstwem technicznym zajmowały się wyspecjalizowane spółdzielnie:

  • Lumen;
  • Spójnia;
  • Grupa Reklam Świetlnych.

Ten zorganizowany system sprawił, że neony stały się wyrazistym i rozpoznawalnym elementem tożsamości Warszawy.

Skrzyżowanie Alej Jerozolimskich i ulicy Kruczej, lata 70. XX wieku

Legendarne warszawskie neony

Złota era warszawskich neonów przypadła na lata 60. i 70. XX wieku. Na ulicy Marszałkowskiej Domy Towarowe „Centrum” rozświetlało około pięciu kilometrów szklanych rurek. W Marszałkowskiej Dzielnicy Mieszkaniowej (MDM) uwagę przykuwał różowy neon „Szanghaj” z dwoma smokami, zdobiący pierwszą w Polsce restaurację chińską. Z kolei na placu Konstytucji do dziś zachowała się słynna, animowana „Siatkarka”, zaprojektowana przez Jana Mucharskiego w 1960 roku.

Neony tak mocno wrosły w krajobraz miasta, że potrafiły przetrwać nawet budynki, dla których powstały. Taki los spotkał Spółdzielczy Dom Handlowy „Sezam”, otwarty w 1969 roku u zbiegu Marszałkowskiej i Świętokrzyskiej. Gdy gmach wyburzono w 2018 roku, oryginalne neony trafiły do Muzeum Neonów, a na nowym budynku powstała wierna replika historycznego napisu.

Wśród kultowych warszawskich realizacji wymienić trzeba również szyld kawiarni „Jaś i Małgosia”, warszawską Syrenkę czy neon „Berlin”, który wbrew nazwie nie promował stolicy Niemiec, lecz stołeczne przedsiębiorstwo handlu odzieżą.

Warszawskie neony były nie tylko widowiskowe, ale też niezwykle funkcjonalne. Branże oznaczano ujednoliconymi kolorami:

  • czerwony – sklepy mięsne;
  • zielony – warzywniaki;
  • fioletowy – drogerie i kosmetyki;
  • żółty – sklepy spożywcze i artykuły kolonialne.

Dzięki temu systemowi przechodnie mogli z daleka bez trudu rozpoznać profil sklepu.

„Siatkarka”

Zmierzch epoki neonów

Pod koniec lat 70. Polska pogrążyła się w głębokim kryzysie gospodarczym, co bezpośrednio odbiło się na miejskim oświetleniu. Zmierzch reklam świetlnych przypieczętowały trudne lata 80. W mieście wprowadzano rygorystyczne oszczędności energii elektrycznej, a na konserwację i naprawę skomplikowanych instalacji brakowało środków.

Po wprowadzeniu stanu wojennego w 1981 roku większość neonów wyłączono, a wiele z nich nie rozbłysło już nigdy więcej. Rurki pokrywały się kurzem i niszczały, a na ich renowację brakowało funduszy i chęci. Po transformacji ustrojowej dawne neony masowo demontowano, złomowano lub niszczono wraz z likwidacją sklepów i przebudową budynków.

Warszawę zalał nowy język wizualny. Wraz z wolnym rynkiem pojawiły się wielkoformatowe billboardy, plastikowe kasetony i reklamy diodowe (LED) — tańsze, bardziej praktyczne i mniej wymagające w utrzymaniu. Unikatowa sztuka neonowa, będąca niegdyś dumą stolicy, w ciągu kilku lat stała się zapomnianym reliktem minionej epoki.

Muzeum Neonów w Warszawie

Drugie życie neonów

Misji ratowania gasnących symboli Warszawy podjęła się brytyjska fotografka polskiego pochodzenia Ilona Karwińska. W 2005 roku uchroniła przed zniszczeniem neon dawnego sklepu „Berlin” przy Marszałkowskiej. To znalezisko dało początek niezwykłej kolekcji, którą Karwińska wraz z partnerem Davidem Hillem zaczęła gromadzić w całym kraju, dosłownie wyrywając zabytkowe instalacje spod kół buldożerów.

W 2012 roku zbiory znalazły stałe miejsce przy ulicy Mińskiej 25 w przestrzeni Soho Factory na warszawskiej Pradze-Południe. Tak powstało Muzeum Neonów — pierwsze w Polsce prywatne muzeum poświęcone ochronie dawnych reklam świetlnych, w tym ikony takie jak:

  • Sezam;
  • Szanghaj;
  • Jaś i Małgosia;
  • Syrenka.

Muzeum dba nie tylko o eksponaty galeryjne, ale też inicjuje powrót neonów do tkanki miejskiej. Dzięki zaangażowaniu jego twórców odnowiono i ponownie uruchomiono legendarną „Siatkarkę” na placu Konstytucji. Z kolei organizowany od 2013 roku konkurs „Neon dla Warszawy” sprawia, że w stolicy wciąż pojawiają się nowe, kunsztowne projekty świetlne.

Założyciele i dyrektorzy Muzeum Neonów — David Hill i Ilona Karwińska

Warszawskie neony to coś znacznie więcej niż pamiątka czasów PRL-u. To unikatowy język wizualny miasta, który przypomina, że nawet w czasach gospodarki niedoboru ludzie pragnęli piękna i odrobiny magii po zmroku. Każdy ocalony neon to bezcenny fragment historii i tożsamości Warszawy, który dziś znów zachwyca swoim blaskiem.

...